Czytaj więcej! To stwierdzenie powtarzane jak mantra na portalach społecznościowych, w telewizji, w radiu. Polacy przestali czytać i jest to fakt niezaprzeczalny – od lat wskaźniki czytelnictwa „dołują”, a najbardziej dochodowym rynkiem książkowym pozostaje rynek… podręczników szkolnych. Bo je rodzice muszą kupić.
Co jednak zrobić jeśli chcemy czytać więcej, a brakuje nam czasu?
Pozostają nam trzy opcje – pierwsza, to rezygnacja z jakiejś rzeczy którą robimy w ciągu dnia, aby poświęcić zyskany czas na czytanie; druga – maksymalne wykorzystywanie czasu spędzanego np. w autobusie, podczas jedzenia lub też w toalecie, lub tez opcja trzecia: wybranie się na kurs szybkiego czytania.
Opcja trzecia również będzie nas kosztowała trochę czasu – szybkiego czytania nie da się nauczyć w kilka minut, jednak długoterminowo odniesie najlepsze skutki. Dodatkowym plusem ćwiczenia szybkiego czytania jest poprawa pamięci i poprawienie kondycji mózgu, a więc organu na którego utrzymaniu „w formie” powinno nam bardzo zależeć.
Więcej informacji: http://szybkieczytanie.com.pl